Wernisaż wystawy „WODÓR, WĘGIEL, AZOT, TLEN”
Wernisaż wystawy odbędzie się: 23 stycznia 2026 r., godz.17.00
Wystawa potrwa do: 18 lutego 2026 r.
Kuratorzy: dr hab. Dorota Nowak-Rodzińska, prof. zw. Waldemar Węgrzyn
Wystawa „Wodór, Węgiel, Azot, Tlen” wyrasta z przekonania, że podstawowe pierwiastki życia nie są jedynie materią chemiczną, lecz nośnikami relacji. Krążą między organizmami, środowiskami i skalami istnienia, tworząc sieć powiązań, od której zależy trwanie biosfery. W tym sensie nie ma tu autonomicznych bytów ani zamkniętych form – jest raczej proces współbycia, ciągłej wymiany i współzależności. To właśnie ta logika relacyjności, głęboko zakorzeniona w świecie przyrody, stała się osią prezentowanej wystawy i punktem wyjścia do refleksji nad ideą symbiocenu.
Symbioza – długo traktowana w nauce jako ciekawostka lub wyjątek od reguły rywalizacji – okazuje się dziś jednym z fundamentalnych mechanizmów życia. Porosty, powstałe z intymnego związku grzyba i glonu, umożliwiły roślinom wyjście na ląd. Mikoryza, czyli współpraca grzybów z korzeniami roślin, dotyczy około dziewięćdziesięciu procent gatunków roślin i warunkuje ich wzrost, odporność oraz obieg materii w ekosystemach. Rafy koralowe – jedne z najbardziej złożonych i produktywnych ekosystemów na Ziemi – istnieją dzięki kruchym, a zarazem niezwykle precyzyjnym relacjom między koralowcami a glonami fotosyntetyzującymi. Nawet nasze własne ciała są holobiontami – złożonymi wspólnotami ludzkich komórek oraz bilionów mikroorganizmów, bez których nie byłoby trawienia, odporności ani zdrowia.
Współczesna biologia i ekologia coraz wyraźniej pokazują, że życie nie rozwijało się przede wszystkim poprzez walkę, lecz dzięki współpracy, splątaniu i zdolności do tworzenia relacji. Ewolucja – także na poziomie komórkowym – opiera się na procesach endosymbiozy, w których dawne niezależne organizmy stały się częścią bardziej złożonych całości. Ten obraz świata podważa antropocentryczną narrację dominacji, konkurencji i kontroli, która ukształtowała nowoczesną cywilizację i doprowadziła nas do epoki polikryzysu: klimatycznego, środowiskowego, społecznego i egzystencjalnego.
W odpowiedzi na ten stan rzeczy australijski filozof środowiskowy Glenn Albrecht zaproponował pojęcie symbiocenu – nowej ramy myślenia o przyszłości. Symbiocen nie jest jedynie nazwą kolejnej epoki geologicznej, lecz projektem realnym. Oznacza czas, w którym ludzkie działania, technologie, systemy społeczne i kulturowe zaczynają naśladować procesy symbiotyczne obecne w przyrodzie: współdziałanie zamiast eksploatacji, regenerację zamiast wyczerpywania, relacyjność zamiast izolacji i silosów. To wizja świata, w którym człowiek przestaje być panem i władcą natury, a staje się jednym z wielu uczestników sieci życia.
Prezentowana wystawa wpisuje się w ten nurt myślenia, traktując sztukę jako laboratorium symbiotycznej wyobraźni. Prace artystek i artystów nie proponują gotowych odpowiedzi ani instrukcji działania. Zamiast tego otwierają pole spekulacji: testują możliwe relacje między ludźmi a innymi formami życia, między technologią a biologią, między materią a znaczeniem.
Wiele realizacji podejmuje próbę „oddania głosu naturze”, tworząc abstrakcyjne języki roślinne, mikrobiologiczne lub hybrydyczne. Inne konfrontują perspektywę ludzką z nieludzką, zadając pytania o granice empatii, odpowiedzialności i wzajemności. Pojawiają się tu wizje relacji, które nie są oparte na zawłaszczeniu, lecz na uważności i trosce – relacji, w których człowiek uczy się słuchać, a nie tylko mówić; współistnieć, a nie dominować.
W tym sensie sztuka jawi się jako istotny aktor zmiany kulturowej. W czasach kryzysu klimatyczno-środowiskowego nie wystarczy bowiem wiedza naukowa ani techniczne rozwiązania. Potrzebujemy również nowej wrażliwości, nowego języka i nowych opowieści, które pozwolą nam wyobrazić sobie inne sposoby bycia w świecie. Prace prezentowane na wystawie mają potencjał kształtowania takiej symbiotycznej świadomości, pokazują, że zmiana zaczyna się od sposobu postrzegania relacji, w jakie jesteśmy uwikłani.
Jak mógłby wyglądać świat w symbiocenie? Byłby to świat wolniejszy, bardziej uważny na granice ekosystemów i potrzeby istot nie-tylko-ludzkich. Miasta przypominałyby ekosystemy, a nie infrastrukturę: pełne zieleni, obiegów zamkniętych, współdzielonych zasobów. Rolnictwo opierałoby się na zasadach permakultury i regeneracji gleby, a nie na monokulturach i chemicznej intensyfikacji. Polityka uwzględniałaby prawa przyszłych pokoleń oraz innych istot, a edukacja uczyłaby relacyjnego myślenia – tego, że nic nie istnieje samo.
Symbiocen nie obiecuje utopii wolnej od konfliktów czy napięć. Proponuje raczej zmianę orientacji: odejście od logiki nieograniczonego wzrostu ku logice współzależności i odpowiedzialności. Wystawa „Wodór, Węgiel, Azot, Tlen” jest zaproszeniem do takiej zmiany – do wspólnego ćwiczenia wyobraźni, która może stać się pierwszym krokiem ku innym, bardziej symbiotycznym przyszłościom.
Autorzy tekstu: dr Magdalena Ochwat, prof. dr hab. Piotr Skubała